Strona główna » Blog » Kredyt obrotowy czy linia kredytowa dla firmy – co wybrać
Kontrahent ma zapłacić za czterdzieści pięć dni, wynagrodzenia idą dwudziestego, składki i podatek zaraz po nich. Firma zarabia, a na koncie robi się dziura. Wtedy przedsiębiorca trafia na dwa hasła, które w bankowych materiałach wyglądają prawie identycznie: kredyt obrotowy i linia kredytowa.
Różnica jest konkretna. Widać ją w tym, ile zapłacisz i jak szybko firma znów złapie oddech. Kredyt obrotowy w klasycznej, nieodnawialnej formie dostajesz raz i spłacasz według harmonogramu. Linia kredytowa to limit, z którego czerpiesz i który odnawia się po każdej spłacie. Z tej jednej różnicy wynika cała reszta: kiedy która forma ma sens, ile realnie kosztuje i czego bank zażąda od Twojej firmy, zanim podpisze umowę.
Kredyt obrotowy finansuje bieżącą działalność: zatowarowanie, zapłatę dostawcom, wynagrodzenia, składki i podatki. Linia kredytowa to jego odmiana odnawialna. Cała różnica sprowadza się do tego, co dzieje się po spłacie. W wariancie nieodnawialnym pieniądze znikają z umowy, w odnawialnym wracają do Twojej dyspozycji.
Podstawa prawna jest w obu przypadkach ta sama. Zgodnie z art. 69 ustawy Prawo bankowe bank oddaje do dyspozycji kredytobiorcy określoną kwotę na czas oznaczony w umowie i na ustalony cel, a kredytobiorca zwraca ją z odsetkami w umówionym terminie. Cel w umowie jest zawsze. Przy finansowaniu obrotowym bywa opisany szeroko, ale bank ma prawo sprawdzić, na co poszły pieniądze.
Bank uruchamia całą kwotę naraz albo w transzach, zwykle na rachunek kredytowy, i od tego momentu spłacasz według grafiku. Odsetki liczą się od całej uruchomionej kwoty, niezależnie od tego, czy pieniądze leżą jeszcze na koncie. Kiedy spłacisz ratę, limit się nie odbudowuje. Umowa po prostu zbliża się do końca.
Ta forma porządkuje budżet, bo znasz każdą ratę z góry. Koszt też jest przewidywalny. Minus jest oczywisty: jeśli za trzy miesiące pojawi się kolejna luka, potrzebujesz nowego wniosku i nowej analizy.
Tu bank przyznaje limit i wpina go najczęściej w rachunek bieżący firmy. Schodzisz poniżej zera do wysokości limitu, każdy wpływ na konto automatycznie zmniejsza zadłużenie, a odsetki naliczają się wyłącznie od kwoty faktycznie wykorzystanej i za dni jej wykorzystania. Nie ruszasz limitu przez miesiąc? Odsetek za ten miesiąc nie ma.
Za tę elastyczność płaci się gdzie indziej: prowizją przygotowawczą, często prowizją za gotowość liczoną od niewykorzystanej części, a przy każdym przedłużeniu prowizją za odnowienie. Bank zawiera taką umowę na krótszy okres i odnawia ją cyklicznie, a przy każdym odnowieniu ocenia firmę od nowa.
| Cecha | Kredyt obrotowy nieodnawialny | Linia kredytowa (odnawialna) |
|---|---|---|
| Wypłata środków | jednorazowo lub w transzach | dowolnie, do wysokości limitu |
| Po spłacie | kwota nie wraca do dyspozycji | limit odnawia się automatycznie |
| Naliczanie odsetek | od całego uruchomionego kapitału | tylko od wykorzystanej części i za dni wykorzystania |
| Spłata | harmonogram rat ustalony w umowie | dowolna, wpływy na rachunek zmniejszają saldo |
| Okres umowy | dłuższy, z terminem końcowym | krótszy, odnawiany po ponownej ocenie firmy |
| Dodatkowe koszty | prowizja przygotowawcza | prowizja przygotowawcza, za gotowość, za odnowienie |
| Pasuje do | znanego, jednorazowego wydatku | powtarzalnych, nieregularnych luk płynności |
Wtedy, gdy potrafisz nazwać kwotę, cel i moment, w którym wydatek zacznie się zwracać. Wiesz wtedy, ile i na jak długo, więc rata rozłożona w czasie kosztuje mniej nerwów niż limit, po który sięgasz bez planu.
Typowy przypadek to firma z wyraźną sezonowością. Kupujesz towar przed szczytem sprzedaży, sprzedajesz go przez kolejne miesiące i z tej sprzedaży spłacasz raty. Tak samo jest przy dużym kontrakcie, który wymaga zatowarowania z góry, albo przy zwiększonych kosztach na starcie zlecenia.
Wspólny mianownik jest jeden: wydatek ma początek i koniec. Skoro tak, harmonogram spłaty da się dopasować do cyklu, w którym pieniądze wracają do firmy. Warunki tego rodzaju finansowania opisujemy szerzej na stronie kredyt obrotowy dla firm.
Tu przedsiębiorcy najczęściej wybierają źle, a ten błąd kosztuje. Kredyt obrotowy finansuje to, co firma zużywa w bieżącym cyklu: towar, materiały, usługi obce, wynagrodzenia. Nie służy do kupowania maszyny, samochodu ani lokalu.
Środek trwały służy latami, więc finansowanie powinno być rozłożone na lata. Kupiony za krótki kredyt obrotowy, zjada płynność dokładnie wtedy, kiedy powinien zacząć zarabiać. Do takich zakupów przewidziany jest kredyt inwestycyjny albo leasing, a bank i tak dopyta o cel, bo ma go wpisać do umowy.
Odnawialny limit wygrywa tam, gdzie problemem nie jest jeden duży wydatek, tylko rytm. Pieniądze wpływają nieregularnie, wydatki wychodzą co miesiąc w stałych terminach, a między jednym a drugim robi się luka. Limit zamyka tę lukę i sam się zwija, kiedy wpływy wracają.
Wystawiasz fakturę z odroczonym terminem i czekasz. Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych ogranicza ten termin: w transakcjach między przedsiębiorcami zapłata może zostać odroczona co do zasady maksymalnie o 60 dni, a gdy dłużnikiem jest podmiot publiczny, o 30 dni. Ustawa daje też wierzycielowi prawo do rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, w wysokości od 40 do 100 euro zależnie od wartości świadczenia.
Prawo prawem, tylko że pensje i składki nie czekają na kontrahenta. Limit odnawialny pokrywa właśnie ten odcinek. Jeśli natomiast problemem są konkretne, powtarzalne faktury z długim terminem, zamiast kredytu bywa sensowniejszy faktoring dla mikroprzedsiębiorców, bo finansuje konkretną należność, a nie całą firmę.
Limit ma jedną wadę, o której mówi się rzadko: łatwo się do niego przyzwyczaić. Jeśli saldo na rachunku od miesięcy nie wychodzi powyżej zera, to nie jest już bufor na nagły wypadek, tylko stałe zadłużenie. Firma płaci odsetki bez przerwy i traci rezerwę na moment, w którym naprawdę coś pójdzie nie tak.
Bank to widzi. Przy odnowieniu ocenia zdolność kredytową od nowa i może limit obniżyć. Może też zareagować wcześniej, bo art. 75 Prawa bankowego pozwala bankowi obniżyć kwotę kredytu albo wypowiedzieć umowę, gdy kredytobiorca nie dotrzymał warunków lub utracił zdolność kredytową. Termin wypowiedzenia wynosi wtedy 30 dni, a w razie zagrożenia upadłością kredytobiorcy skraca się do 7 dni, o ile umowa nie przewiduje terminu dłuższego. Dla firmy żyjącej z limitu to bardzo mało czasu.
Prosta zasada kontrolna: przez część miesiąca saldo powinno wychodzić na plus. Jeśli nie wychodzi przez kwartał, to nie jest problem z limitem, tylko z rentownością albo ze strukturą finansowania. Wtedy rozmowa powinna dotyczyć czegoś innego niż podniesienie limitu.
Tyle, ile wynosi suma odsetek i wszystkich prowizji w okresie, przez który faktycznie korzystasz z pieniędzy. Brzmi banalnie, ale przy kredytach firmowych nikt nie poda Ci tego jedną liczbą, więc musisz ją policzyć sam.
Bo RRSO to instytucja z ustawy o kredycie konsumenckim, a ta obejmuje kredyty udzielane konsumentowi, do kwoty 255 550 zł. Kredyt zaciągnięty na działalność gospodarczą jest poza jej zakresem i dotyczy to także jednoosobowej działalności. Nie ma więc obowiązkowego formularza informacyjnego z porównywalnym wskaźnikiem, nie ma ustawowych 14 dni na odstąpienie od umowy, a ochrona sprowadza się do tego, co uda Ci się wynegocjować w umowie.
W praktyce porównanie ofert spada na Ciebie. Poproś każdy bank o zestawienie wszystkich kosztów dla tej samej kwoty i tego samego okresu, a nie o samo oprocentowanie.
Rzadko chodzi o samo oprocentowanie. Na końcowy rachunek składa się kilka pozycji:
Spłata kapitału nie jest kosztem podatkowym, natomiast odsetki i prowizje związane z kredytem firmowym co do zasady tak. Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych wyłącza z kosztów wydatki na spłatę kredytów oraz odsetki naliczone, lecz niezapłacone (art. 23 ust. 1 pkt 8 i pkt 32). Analogiczne wyłączenia dla spółek będących podatnikami CIT zawiera art. 16 ust. 1 pkt 10 i 11 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.
Liczy się tu słowo „zapłacone”. Odsetki trafiają do kosztów w momencie faktycznej zapłaty, nie naliczenia. Przy linii kredytowej, gdzie odsetki schodzą z rachunku co miesiąc, rozliczenie jest proste. Przy odroczeniach i karencjach trzeba pilnować dat.
Bank sprowadza ocenę do kilku pytań: czy firma zarabia, czy robi to regularnie, czy nie ma zaległości publicznoprawnych i co da się przyjąć na zabezpieczenie. Forma finansowania to dopiero konsekwencja tej oceny.
Art. 70 ust. 1 Prawa bankowego uzależnia przyznanie kredytu od zdolności kredytowej, rozumianej jako zdolność do spłaty wraz z odsetkami w umówionych terminach. Ten sam artykuł w ust. 2 przewiduje wyjątek: bank może udzielić kredytu podmiotowi bez zdolności kredytowej, jeżeli ustanowiony zostanie szczególny sposób zabezpieczenia, a firma przedstawi program naprawczy uznany przez bank za wystarczający. To wąska ścieżka, ale istnieje.
Do wniosku przygotuj zwykle dokumenty rejestrowe, rozliczenia podatkowe za poprzedni rok i okres bieżący, wyciągi z rachunku firmowego, zestawienie zobowiązań oraz zaświadczenia o niezaleganiu wydane przez ZUS i urząd skarbowy. Historia spłat w rejestrach też pracuje na decyzję, tylko buduje się ją latami. Napisaliśmy o tym osobno: jak zbudować dobrą historię kredytową firmy.
Przy finansowaniu obrotowym najczęściej pojawia się weksel in blanco, poręczenie właściciela, cesja wierzytelności z kontraktów, zastaw rejestrowy na zapasach albo pełnomocnictwo do rachunku. Mikrofirmy i małe firmy mogą też korzystać z gwarancji de minimis udzielanej przez Bank Gospodarstwa Krajowego, która zabezpiecza część kredytu obrotowego lub inwestycyjnego. Warunki programu ustala BGK i zmienia je w czasie, więc zakres sprawdzaj u źródła.
To najczęstszy powód odmowy przy kredycie firmowym, częstszy niż sam poziom obrotu. Zaległość widoczna w zaświadczeniu przesądza sprawę w większości standardowych procedur, dlatego nie ma sensu jej przemilczać. Część banków dopuszcza finansowanie mimo zaległości, przy odpowiednim zabezpieczeniu albo po zawarciu układu ratalnego z urzędem. Warunki takich rozwiązań zebraliśmy na stronie kredyt bez ZUS i US.
Odpowiedz sobie po kolei, a wybór formy zrobi się sam:
Nie do końca. Kredyt obrotowy to szersza kategoria finansowania bieżącej działalności, a linia kredytowa to jego odnawialny wariant. Kiedy ktoś przeciwstawia kredyt obrotowy linii kredytowej, ma zwykle na myśli wariant nieodnawialny, spłacany według harmonogramu.
Tak, JDG jest pełnoprawnym kredytobiorcą firmowym. Bank oceni staż działalności, regularność wpływów na rachunek firmowy, dochód wykazany w rozliczeniach podatkowych i brak zaległości wobec ZUS i urzędu skarbowego. Krótki staż zwykle oznacza niższy limit, nie automatyczną odmowę.
Można, o ile łączne zaangażowanie mieści się w zdolności kredytowej firmy. Takie połączenie bywa nawet sensowne: kredyt w ratach finansuje zaplanowany zakup, a limit zostaje nietknięty jako rezerwa na wahania płynności. Bank policzy jednak obie umowy razem.
Limit wygasa z końcem okresu, na jaki został przyznany, a wykorzystaną kwotę trzeba spłacić na warunkach z umowy. Dlatego przy finansowaniu odnawialnym sprawdź zawczasu datę zakończenia i zasady odnowienia, zwłaszcza jeśli firma stale korzysta z limitu.